jungleman12 - kolejny wielki talent?

| Dodane: 19 maj 2010, 16:19 | Autor: Jacek | Poker Online » Artykuły Pokerowe

Co jakiś czas na najwyższych stawkach pojawiają się nowi gracze, którzy po udanych sesjach na niższych limitach, chcą spróbować swoich sił z najlepszymi. Większość z nich znika z gier high stakes bardzo szybko, kiedy w jednej sesji przegrywają zysk wypracowywany przez poprzednie tygodnie.

Niektórym się jednak udaje i zostają na stałe. Tak było z Tomem “durrrr” Dwanem, który twierdzi, że tylko raz dokonał depozytu – $50 na Paradise Poker. A co powiecie na gracza, który w 2008 roku grał heads up na stawkach $0,25/$0,50, a ostatnio jego przeciwnikiem był Phil Ivey na stawkach $300/$600?

Jungleman12 bo o nim mowa, to 20-letni Amerykanin, który robi magisterkę z ekonomii na Uniwersytecie w Maryland. Swoją pokerową karierę rozpoczął w 2008 roku od gier heads up na stawkach $0,25/$0,50. W sierpniu grindował już na $2/$4, a w październiku na $5/$10. Do końca roku zadomowił się na $10/$20, a w grudniu zanotował zysk z gry w wysokości $100 000.

W lutym 2009 grał już na stawkach $25/$50, a ostatnio pojawił się na najwyższych stawkach na Full Tilt Poker. Jak sam przyznał NL5000 był pierwszym limitem, na którym spotkał dość znanych graczy jak np. luckychewy, którzy przewyższali go umiejętnościami, dlatego zaczął skrupulatniej wybierać stoły (table selection).

Poniższy wykres przedstawia wyniki jungleman12 z pojedynków heads up z Tomem Dwanem.

jungleman12 vs Tom Dwan

Jaka była droga do sukcesu? Jungleman12 stosował agresywny bankroll management – na niskich stawkach jego bankroll wynosił 20-30 BI, natomiast na wyższych 40-50.

Według PokerTableRatings jungleman12 w grach heads up wygrał już ponad 2 miliony dolarów. Przez wielu jungleman12 jest już uznawany za jednego z najlepszych graczy heads up na świecie. Aktualnie można go spotkać na PokerStars, Full Tilt Poker i w sieci Cake.

Ostatnio jungleman12 zaczął nagrywać filmy szkoleniowe dla CardRunners. Oferuje również coaching – jego stawka to $1000/h.

Skomentuj