Wywiad z Mikem Kosowskim - Zwycięzcą PokerStars Million Dollar Challenge

| Dodane: 30 grudzień 2009, 16:18 | Autor: Jacek | Poker Online » Artykuły Pokerowe

W niedzielę 27 grudnia wyemitowany został finałowy odcinek pokerowego show PokerStars Million Dollar Challenge. Mike Kosowski, emerytowany policjant , pokonał Daniela Negreanu w pojedynku heads up i zdobył okrągły milion dolarów. Serwis PokerNewsDaily przeprowadził krótki wywiad z Mikem, który możecie przeczytać poniżej:

PokerNewsDaily: Opowiedz nam, jak zdobyłeś swoje miejsce w PokerStars Million Dollar Challenge?

Mike Kosowski: Myślę, że mój pies, Joe DiMaggio, był jednym z powodów, dla których doszedłem tak daleko. Kiedy wygrałem turniej online, w którym wzięło udział 16 tysięcy zawodników, musiałem nagrać krótki film video. Wpadłem na pomysł, aby wykorzystać swojego psa. Mój syn wszystko nagrywał, kiedy posadziliśmy kilka psów przy pokerowym stole razem z nami, wraz z komentarzem “Czasem nie możemy znaleźć odpowiedniej ilości chętnych do gry”. Rozdanie wygrała Bella – pies mojego syna – wygrywająca ręką był Royal Flush.

Film tak się spodobał, że dostałem telefon od PokerStars, w którym poinformowali mnie, że będę zastępstwem. Poleciałem do Kalifornii z nadzieją na udział w programie. Zostałem wybrany już za pierwszym razem. Przegrał i pomyślałem, że to już wszystko, jednak okazało się, że PokerStars potrzebuje czterech osób do udziału w specjalnym turnieju Sit and Go. Udało mi się go wygrać i dostałem swoją szansę zmierzenia się z Danielem Negreanu.

PND: Jak przekonałeś swoją żonę, żeby Cię puściła na nagranie w rocznicę waszego ślubu?

Mike Kosowski: Szykowaliśmy się do wyboru miejsca na uroczystość, kiedy dostałem maila od PokerStars, że zostałem wybrany. Żona spytała mnie, co mam zamiar zrobić. Poza tym wiedziała, że to było moje marzenie. Powiedziała, że zorganizujemy uroczystość jak wrócę. Biorąc pod uwagę oddsy muszę uważać siebie, za wielkiego szczęściarza. Przeżyłem zamachy 9/11, a później wygrałem show.

PND: Jakie masz plany związane z tak dużą wygrana?

Mike Kosowski: Pies dostanie nowe miski i większe kości na święta. Co do planów finansowych, mam zamiar odłożyć część na studia syna i ślub córki. Poza tym część przekażę na dwie organizacje charytatywne: Families of Freedom Scholarship Fund i City Harvest.

PND: Jak zaczęła się Twoja przygoda z pokerem?

Mike: W 2005 roku przeczytałem Super System 1 i 2 i na poważnie zainteresowałem się pokerem. Wtedy również pokazał pokera swojej żonie. Oglądałem World Series of Poker i grałem online. Poszedłem na górę i zmieniłem kanał. Żona oglądała jakieś pół godziny i powiedziała, że Daniel Negreanu to chyba dobry gracz. Powiedział, że pewnego dnia zagram przeciwko niemu i wygram. Kilka dni później miałem nawet sen o tym.

PND: Wyglądało na to, że w swoim pierwszym pojedynku (przeciwko Joannie Krupie) zostałeś kompletnie zmiażdżony. Wyniosłeś coś z tego spotkania, co pomogło Ci odnieść sukces?

Mike: Byłem bardzo podenerwowany. Daniel był moim trenerem, a i tak przegrałem. Słabo grałem i wycofywałem się ze zbyt dużej ilości rozdań. Nawet kiedy pod koniec dostałem całkiem niezłą rękę A-7, a Joanna po raz kolejny mnie reraisowała, spasowałem. W końcu musiałem pushować z 6-9 i przegrałem.

Chwilę później zdenerwowanie zniknęło. Pomyślałem, że to już koniec mojego udziału w show. Jednak został jeszcze turnie sit and go o miejsce w finale. Wiedziałem, że nie przegram, jeśli będę grał swoją grę. Turniej poszedł po mojej myśli – dostałem tripsa dziesiątek i asów, z którymi udało mi się wyeliminować dwóch graczy.

W drugim turnieju, w którym nagrodą był pojedynek z Danielem, znowu byłem zdenerwowany. Powiedziałem sobie, że jeśli nie będę grał agresywnie, to już przegrałem. Na początku dostałem kilka niezłych kart i zostałem chipleaderem. Później sprawdzanie zagrań przeciwników było o wiele prostsze.

PND: Jak często grasz w pokera? Po zwycięstwie zamierzasz więcej grać?

Mike: Raz w tygodniu gram ze znajomymi $1/$2, a w Atlantic City nie byłem już 6 miesięcy. Trzy lata temu wygrałem tam turniej i bywam tam kilka razy w roku. Nie jestem wielkim hazardzistą, jednak lubię grę online. Nie sądzę, żeby to się nagle zmieniło.

Świetną wiadomością było to, że po zwycięstwie PokerStars zaoferowało mi wyjazd na Turniej Główny PokerStars Caribbean Adventure 2010 (PCA 2010). Na Bahamy wyjeżdżam z całą rodziną. Nigdy nie sądziłem, że wezmę udział w turnieju z wpisowym $10 000. Mój ojciec powtarzał mi, żeby nigdy nie stawiać więcej, niż ma się w portfelu. Jestem wdzięczny PokerStars, że dało mi taką możliwość.

Skomentuj