Pod koniec grudnia informowaliśmy, że największy poker room na świecie PokerStars utworzył nowy team zawodowych graczy – Team PokerStars Online. Do uczestnictwa w tym teamie zaproszony został Grzegorz “Warsaw” Mikielewicz, który na polskiej scenie pokerowej jest już od dobrych paru lat.
Warsaw zapowiedział, że w tym roku powalczy o najwyższym poziom w Klubie VIP PokerStars – Supernova Elite. PokerStars zadał więc kilka pytań na temat jego podejścia do gry i planów na nowy rok.
PokerStars: Witaj Warsaw. Jeszcze raz gratulujemy wyboru do nowego Teamu PokerStars! Czy mógłbyś nam przybliżyć jak przebiegała selekcja członków ekipy i jaka będzie Twoja rola jako „Online Pro”?
Warsaw: Dziękuję za gratulacje. Jest mi bardzo miło, tym bardziej, że na co dzień spotykam się zarówno z gratulacjami i jak miłymi słowami na czacie PokerStars. Cieszą miłe zwłaszcza słowa od graczy z Polski, którzy – jak myślę – również uważają, że mój wybór jest ukłonem w stronę naszego rynku.
O tym, że taki Team będzie tworzony, dowiedziałem się bodajże w październiku, następnie otrzymałem (jak wszyscy gracze o statusie Supernova) zaproszenie i krótką ankietę do wypełnienia. Od razu zaznaczę, że w przeciwieństwie do bardzo elitarnego Teamu PokerStars Pro, w którym jest między innymi Góral, założeniem Team Online nie było znalezienie graczy najlepszych, najwyżej grających, czy z największym bankrollem. Pod uwagę byli brani gracze, którzy są rozpoznawalni na danym rynku, udzielają się na forach i portalach pokerowych, znają język angielski i są chętni do szeroko pojętego promowania pokera jako ambasadorzy marki PokerStars. Oczywiście, solidne wyniki w grze i jej w miarę duży wymiar, również miały spore znaczenie.
Na początku grudnia dostałem maila, że zostałem wybrany i byłem w całkowitym szoku przez dwa dni! Z tego co wiem, w najbliższym czasie, dzięki zabiegom polskiego działu PokerStars, podobnie jak Góral, będę miał możliwość promowania pokera jak i serwisu PokerStars w polskich mediach.
Czy mógłbyś powiedzieć coś więcej na temat celów powstania Teamu PokerStars Online?
Wydaje mi się, że powstał on z kilku powodów. Jak już wspomniałem, tworzą go osoby w jakiś sposób rozpoznawalne na swoim rynku. W skład Teamu Online wchodzą wielkie gwiazdy, doskonale znane wśród graczy internetowych, jak spacegravy, boku87 czy nanonoko oraz gracze reprezentujący rożne kraje Europy. Co ciekawe, w teamie jest też chipstar, gość który rozegrał absurdalną liczbę rozdań na mikrostawkach.
Chyba najlepszym słowem, które określa wszystkich tych pokerzystów (a wkrótce mają dołączyć nowi) jest różnorodność. Każdy z graczy na PokerStars może w Teamie Online znaleźć kogoś, z kim może się identyfikować, na kim może się wzorować. A ponadto, każdy z nich jest na wyciągniecie ręki – grają oni bardzo dużo, udzielają się na forach, piszą blogi, można z nimi pogadać na czacie.
Wróćmy na chwilę do początków Twojej pokerowej kariery. Jak zaczęła się Twoja przygoda z pokerem i PokerStars?
Przygoda z kartami zaczęła się już dosyć dawno, jako mały dzieciak grałem z rodzicami i bratem w brydża czy grę zwaną mizerotką. Po obejrzeniu “Wielkiego Szu”, zacząłem z bratem grać też w pokera, ale niestety bardziej niż strategia interesowało nas wtedy oszukiwanie – taki był wydźwięk tego filmu… Teraz staramy się z tym wizerunkiem walczyć.
W pokera dobieranego a potem w holdema zacząłem grać również podczas zgrupowań piłkarskich i wyjazdów bowlingowych i zazwyczaj dobrze na tym wychodziłem. Potem na pół roku przeprowadziłem się do Krakowa i nudząc się w pracy za biurkiem znalazłem kultową już dzisiaj stronę Planeta Pokera, na której Marian ogłaszał turnieje na żywo. Ponieważ najbliższy w terminarzu był turniej w nieodległych Katowicach, postanowiłem się tam wybrać. Tak się złożyło, że ten turniej wygrałem, podobnie jak następny w Opolu, a przede wszystkim poznałem nasze powoli kształtujące się środowisko pokerowe. To był 2004 rok.
Za namową innych graczy, Kirka i Autarkisa, zacząłem grę w sieci – wpłaciłem kilkaset dolarów na PokerStars i już po kilku tygodniach wygrałem pierwszy duży turniej – był to tradycyjny $10+R. Pamiętam ten turniej dobrze, grało w nim ponad 500 osób, a za pierwsze miejsce zgarnąłem ponad $5.000 i to po bardzo dobrym wtedy kursie. Od tej pory jakoś już poszło.
W ciągu ostatnich kilku lat grałeś zapewne we wszystkie odmiany pokera. Jaki rodzaj gry najbardziej Ci odpowiada?
Na początku grałem głównie MTT (turnieje wielostolikowe) i małe SNG (turnieje Sit & Go). Przez jakiś czas grałem też Omahę, NL Holdem na pełnych stołach, a potem zacząłem specjalizować się w turniejach turbo. Od jakiegoś czasu preferuję głównie stoły SH (short handed) i gram na dosyć dużej liczbie stołów w tym samym momencie.
W odróżnieniu od turniejów, w grach cashowych (stolikowych), po przegraniu wpisowego, mam możliwość ponownego wkupienia się i odzyskania swoich pieniędzy od słabszych graczy, co w turniejach jest raczej niewykonalne. Zdaję sobie sprawę z tego, że grając na 20 stołach na raz, nie będę osiągał takiego zwrotu z gry, jak powiedzmy na 4, ale w sumie i tak będę miał z gry więcej, a dodatkowo osiągnę więcej z bonusów i dobrodziejstw statusu Supernova Elite, którego osiągnięcie jest moim głównym celem na ten rok. Oczywiście nie dopuszczam jednak możliwości, żebym z gry miał być na minus, ale póki co tak się nie dzieje.
Nadal też się doszkalam i szukam optymalnych strategii. Od zawsze jednak, moją ulubioną odmianą była gra w dużych turniejach na żywo. Tutaj jest pełne pole do popisu dla graczy i te turnieje uwielbiam.
Zapowiedziałeś w tym roku walkę o najwyższy status w Klubie VIP PokerStars – Supernova Elite. Mógłbyś powiedzieć jak obecnie wygląda Twoja gra? Jakie przyjąłeś założenia?
Prawdę mówiąc, myślałem o powalczeniu o status SNE (Supernova Elite) jeszcze przed dostaniem się do Teamu Online. Planowałem osiągnąć go grając turnieje turbo Sit & Go ale testy na stołach shorthanded wykazały, że tutaj punkty VPP lecą o wiele szybciej, a dodatkowo mam lepszy zwrot z gry. Moim założeniem jest rozegranie 200.000 rozdań miesięcznie, które powinny dać mi około 85.000 punktów VPP. Grając na tylu stołach co ja, można to osiągnąć stosunkowo niewielkim nakładem godzin – wystarczy 6 godzin dziennie przez 20 dni w każdym miesiącu. Wyjątkowym dniem jest dla mnie zawsze niedziela – wtedy gram trochę mniej cashówek, a więcej turniejów MTT.
Obliczenia te są wykonane dla stawek nl100 i nl200, ale myślę, że po jakimś czasie dołożę trochę stołów z wyższych stawek. Nie wykluczam, że w ramach odmiany, któryś miesiąc poświęcę na grę w “turbositach”.
Bardzo ważna jest dla mnie organizacja sesji. Gram w kaskadzie, a stoły mam posortowane według stawek. Niezmiernie istotny jest odpowiedni wybór stołów. Przed sesją uruchamiam program, który wyszukuje mi stoliki z największą ilością słabszych graczy, a potem sam je pod tym względem selekcjonuję i robię to non-stop. Gram w ten sposób około 2-3 godziny, po czym robię sobie przerwę na spacer, grę na konsoli, zakupy itd. – wszystko co pozwoli umysłowi odpocząć. W trakcie dni, które mogę poświęcić wyłącznie na pokera, mogę zagrać trzy takie sesje, w inne jedną lub dwie.
Z nowym rokiem serwis PokerStars wprowadził kilka zmian w Klubie VIP. Powiedz, jaki będą one miały wpływ na korzyści płynące z Twojej gry?
Zmiany wprowadzone przez PokerStars spowodowały jeszcze szybsze zdobywanie punktów VPP, zarówno w turniejach jak i w grach cashowych. Dodatkowo, dostępne jest teraz więcej bonusów i są one wyższe niż dotychczas (stellar rewards, lepsze bonusy milestone). Dzięki temu, wyrabiając SNE będę mógł zagrać o kilkanaście procent mniej rozdań. To trochę tak, jakbym dostał miesiąc w prezencie.
Nowości w Klubie VIP to także dobra informacja dla początkujących graczy, bo łatwiej będzie im osiągnąć pierwsze statusy VIP, a co za tym idzie skorzystać z oferowanych przez PokerStars korzyści, takich jak bonusy, specjalne freerolle czy dostęp do produktów ze Sklepu VIP.
A co z turniejami na żywo? Ostatnio rzadko w nich grywałeś. Planujesz jakieś wyjazdy w tym roku?
Tak jak wspomniałem, turnieje na żywo to moja ulubiona odmiana gry. Ostatnio postawiłem jednak na budowanie bankrolla i sporo turniejów i kwalifikacji sobie odpuściłem. Myślę, że jeszcze przez dwa-trzy miesiące skupię się na grze w sieci, a potem, jak będę już wiedział, jak mi idzie walka o status SNE, postaram się więcej powalczyć w satelitach lub powkupować bezpośrednio do turniejów o niższym wpisowym.
W zeszłym roku nie byłem w Las Vegas i w tym spróbuję się tam na jakiś czas wybrać. Nadal nie zagrałem w turnieju głównym WSOP a obecnie, kiedy zmieniono strukturę na bardziej deepstackową, jest to wymarzony turniej dla każdego gracza. Jeżeli chodzi o turnieje live, to jest to mój główny cel w nadchodzącym roku. Jeżeli uda mi się natomiast osiągnąć status SNE, to w przyszłym roku zdecydowanie częściej będę grał w dużych turniejach na żywo.
Prowadzone przez Ciebie zajęcia w Szkole Pokera PokerStars cieszyły się w zeszłym roku dużą popularnością. Co będzie dalej ze szkołą pokera?
Szkoła pokera dała mi dużo satysfakcji, a z tego co słyszałem, była też bardzo pozytywnie odbierana przez słuchaczy. Co ciekawe, prowadząc zajęcia, ja również cały czas się uczę. Analizy na żywo oraz ciekawe pomysły realizowane wspólnie z Woyem (jak pojedynek heads-up na żywo czy matematyczne analizy opłacalności zagrań), bardzo pomagają mi usystematyzować grę i spojrzeć na nią z odpowiednim dystansem.
Z tego co wiem, PokerStars planuje uruchomić polską wersję dedykowanej szkoleniom strony intellipoker. Jest także duża szansa, że za jakiś czas prowadzone przeze mnie szkolenia powrócą i będą z nich relacje na żywo w sieci.
Miejmy nadzieję, że tak właśnie będzie. Życzymy więc powodzenia na World Series i wytrwałości w walce o Supernova Elite.






