Jeśli John Duhamel nie wygra w listopadzie Turnieju Głównego WSOP, nie będzie to powód jego niskiej samooceny. Kanadyjczyk jest bowiem niesamowicie pewny siebie i bardzo przekonany o swoim zwycięstwie. W wywiadzie dla CardPlayera powiedział:
“Mam zamiar wygrać, na 100%. Jestem najlepszy. Zaprezentuje swoją najlepszą grę i wygram ten turniej.”
Wielkość stacka, którym dysponuje Duhamel, w pewnym stopniu uzasadnia takie podejście do listopadowego finału Main Eventu. Duhamel zasiądzie do gry mając 66 mln w żetonach czyli prawie dwukrotnie więcej niż drugi w stawce John Dolan. Duhamel twierdzi, że w pojedynku heads up jego przeciwnikiem będzie Michael “The Grinder” Mizrachi, który w listopadzie wystartuje z siódmego miejsca ze stackiem 14 mln.
To co różni Duhamela i Grindera to pokerowe doświadczenie. Do tej pory Duhamel dość rzadko zasiadał do gry live podczas gdy Michael Mizrachi ma na swoim koncie prawie 9 milionów dolarów w wygranych turniejowych. Duhamel uważa się przede wszystkim za zawodowego gracza cash.
Są jednak kwestie, które ich łączą. Duhamel, podobnie jak Mizrachi, porzucił studia, żeby rozpocząć swoją profesjonalną przygodę z pokerem. Najlepszy okres w karierze Michaela Mizrachi to zdecydowanie rok 2006. Wtedy to Grinder aż 23 razy zajmował miejsca płatne, trzykrotnie doszedł do finału turnieju World Poker Tour i dwa razy doszedł do kasy w turniejach WSOP.
Ludzie pytali, co się stało z Grinderem. W ciągu ostatnich kilku lat nie zagrałem wielu turniejów, wypaliłem się. Poker jest nieprzewidywalny. Nigdy nie wiesz kiedy jest twój czas, a wygrywasz kiedy najmniej się tego spodziewasz – wyjaśnia Mizrachi.






